Przedstawienie czas zacząć

W trakcie odczytu noblowskiego Wisława Szymborska wypowiedziała takie oto słowa: „podobno w przemówieniu pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. A więc mam je już poza sobą”. Nobliwa noblistka wcale się nie myliła – o ile opracowanie zakładek, które widzicie u góry bloga zajęło mi dosłownie kilka minut, o tyle otwarcie go jakąś sensowną notką (ależ to głupie wyrażenie, po tym tekście wyląduje na pewno na moim słownikowym śmietniku) spędzało mi sen z powiek od kilkunastu dni. Jak widzicie jednak – udało się, 19 marca 2011 roku.

Serdecznie witam Was w – nie bójmy się użyć tych słów! – moim muzycznym przybytku. Pomysł na bloga wziął się pewnie stąd, że słoń mi nadepnął na ucho już za młodu, więc nie mogłem tworzyć sensownych kompozycji na jakimkolwiek instrumencie. Może więc lepiej było z umiejętnościami wokalnymi? Gdzie tam! Tutaj swoje piętno na moim głosie odbił nieuchronny czas, związany z normalnymi procesami biologicznymi, zachodzącymi we mnie. Z chórzysty, śpiewającego w lubelskiej szopce, przeistoczyłem się w zawodzącego do solówek Slasha wyjca, który podśpiewuje sobie pod prysznicem, a w najlepszym wypadku w ukochanej, osiemnastoletniej astrze.

Nie przeszkadza mi to w żadnym wypadku – taka jest kolej rzeczy. Nie marzyłem o karierze muzyka grając na cymbałkach, ani nie starałem się wmówić sobie kariery wokalnej jako kolędnik. Dzięki temu, że wiem, iż sam jestem tylko kmiotem w dziedzinie szeroko pojętej techniki muzycznej, mogę pisać o niej, bowiem potrafię docenić zaangażowanie twórców, nawet jeśli nie trawię ich muzyki. Mam potrzebny dystans, który jednak nie odbierze mi przyjemności z krytykowania głupawej papki i pozerstwa panoszącego się w muzyce, jak w każdej innej działalności człowieka.

Mam do Was kilka próśb. Chciałbym, byście komentowali tego bloga, bo nic nie wpływa na twórcę tak, jak publika, która pokazuje, że czyta, przyjmuje do wiadomości, a niekiedy polemizuje z nim – daje to ogromnego kopa motywacyjnego. Ergo – Wasze opinie powinny być podpisane znanym mi nickiem bądź imieniem i nazwiskiem – pokażcie, że nie jesteście anonimami i bierzecie odpowiedzialność za słowa, które wypowiadacie. No i rzecz ostatnia i (być może) najważniejsza – blog jest z założenia adresowany do moich znajomych, ale jeśli trafi tu ktokolwiek „z zewnątrz” to sam sobie przyklasnę, a tego osobnika zachęcę do pozostania w tym miejscu i śledzenia moich poczynań.

Na tym pora zakończyć ten wpis. A przedstawienie czas zacząć…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Nowinki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przedstawienie czas zacząć

  1. Pingback: Przedstawienie czas… ograniczyć | Muzyka Nowaka

  2. Pingback: Rok później nie leci “Rok później” Bonsona. Pierwsze urodziny bloga « Muzyka Nowaka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s