O jednej ekipie słów kilka…

Jeśli jesteście entuzjastami rapu z południa naszego kraju, nazwa MaxFloRec jest Wam z pewnością dobrze znana. Agencja prowadzona przez Rahima, skupiająca jego samego oraz takich artystów jak chociażby niedawny zdobywca Złotej Płyty GrubSon, Bob One czy dama nr dwa polskich nagrywek  – Lilu,  prowadzi także działalność na innych polach, o których – pomimo najszczerszych chęci – mało kto na dobrą sprawę wie.

W skład dużej rodziny projektów chłopaków ze Śląska wchodzi sekcja tyleż ciekawa, ile całkowicie odbijająca od utartego profilu działalności. Jest to MaxFloPlay, skupiająca jednych z najlepszych graczy komputerowych z całej Polski.

Pomimo dużej ilości gier, w jakie pogrywają chłopaki z MaxFlo, ja zarysuję wyraźnie przykład tylko jednej, której zawodnicy rywalizują z oponentami na wirtualnych murawach, ze złożoną z pikseli futbolówką przy nodze. Nie ukrywam, że gracze MFP to moi dobrzy kumple, a z niektórymi znam się ładnych parę lat, i to nie tylko z samej gry.

Otóż jeden z zawodników FIFA tejże drużyny osiągnął w ostatnim czasie niebywały sukces w stolicy Czech, ogrywając całą rzeszę pepików i przyjezdnych, wśród których była całkiem pokaźna kolonia naszych rodaków. Patryk Urbanek – dla kolegów ze „sceny” po prostu Kaka – zajął w Pradze pierwsze miejsce, dzięki czemu zakwalifikował się na ogólnoświatowe finały FIFA Interactive World Cup 2011, które odbędą się w Londynie. W tym miejscu gratuluję Ci Patryku wygranej i chociaż nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać, to chapeau bas przed Twoimi umiejętnościami w tym sezonie.

Domyślam się, że dla wielu z Was ten wpis będzie tylko nic nie znaczącym epizodem na moim blogu. Taka kolej rzeczy – sporty elektroniczne są w Polsce traktowane bardziej niż po macoszemu i sam nie widzę możliwości, by taki stan rzeczy mógł się zmienić w następnych kilku latach. Czuję się jednak zobligowany do tego, by takie pozornie nie wiążące się kompletnie z zagadnieniem MN sprawy jednak nagłaśniać – najgorszą sprawą byłoby zatracić swoje korzenie dziennikarskie, które w moim przypadku wywodzą się właśnie z szeroko pojętego esportu, do którego być może niebawem powrócę. A i dla rapowych głów taki news może być bardzo smakowity, bo przecież podkreśla to, że Rahimologik nie jest zamknięty na dość niszowe nowinki, co bardzo dobrze o nim świadczy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s