Letni „Chaos” na wiosnę

O takim stanie jaki mamy dzisiaj chciałoby się powiedzieć za Płomieniem 81 – 30 stopni w cieniu bloku. Życie jest w takim czasie bardzo wkurwiające – trzeba się uczyć do tej posranej matury zamiast spędzać całe dnie na boisku i całe noce na imprezach. W piątek kończymy rok, więc to właśnie dzisiaj jest nasz czas na odbycie groobego melanżu przy ostrych decybelach jak PCP. Ja wybieram się z moją kobietą na imprezę w jednym z lubelskich klubów, Wam doradzając to samo, podrzucając na mojego blogaska recenzję jednej z tych płyt, przy której dziewczyny bujają biodrami (i nie tylko), a chłopaki dostają mentalnego kopa do przebycia – nierzadko niezbyt przyjemnej w skutkach – drogi do nieświadomości (nazywanej po prostu najebaniem się).

Mowa o jednym z najnowszych wydawnictw PROSTO, którego autorem jest trójmiejski weteran zwący się Brahem. Jego krążek „Chaos” plasuje się u mnie bardzo wysoko, podobnie jak solowy debiut sprzed lat o nazwie „Wchodzę do gry”, który w swoim czasie nie osiągnął sukcesu, do którego ze względu na świetne, skrojone pod kalifornijskie brzmienie był w pełni predestynowany. Trzeba zaznaczyć, że Brahu to prawdziwy człowiek rap-renesansu. Bity, które odnajdziemy na płycie są jego autorstwa, a teksty to także w pełni jego zasługa, czym budzi (a przynajmniej powinien) ogromny szacunek już na wejściu.

Powiedzmy sobie szczerze – od tego typu płyt nie wymagamy pierdolnięcia lirycznego na poziomie podziemnych kotów, którzy nawarstwiają zmetaforyzowane linijki, okraszone masą wielokrotnych. Warstwa tekstowa nie musi nas zachwycać. Sam mam pogląd, że powinna ona po prostu nie przeszkadzać i nie żenować, co zdarza się w wielu mających bujać głową produkcjach, że wspomnę tylko o „wyskokach” DonGURALesko. Tutaj reprezentant 3miasta zaskakuje in plus. Jego utwory wypełniają smakowite linijki, do tego nawinięte z przyjemną w moim odczuciu szczerą, cwaniacką manierą, której brakuję mi w polskiej rapgrze od czasów Eisa. Tematyka oscyluje głównie w okolicach melanżowych oraz pomelanżowych (chociażby „Balet„, „Kac„, ukryty bonus track „Przeleć Mnie„). Nieporozumieniem byłoby jednak sprowadzać spektrum zainteresowań Braha do tylko tego typu obserwacji, bowiem album zawiera sporo trafnych tracków odnoszących się także do postaw życiowych (jak „Żetoniara„). Moim zdaniem na czoło wybijają się szczególnie dwa utwory. Pierwszym z nich jest „Jedno Niebo” z ZIP Składem (w którym mam nadzieję nie usłyszymy już nigdy – podobnie jak w tej kompozycji – Jędkera), gdzie chłopaki wykazali się w przytaczaniu losów ziomków szukających lepszego jutra w różnych miejscach tak Polski, jak i całego globu. Trudno wyróżnić któregokolwiek z nich indywidualnie, ale niech będzie – najbardziej spodobała mi się zwrotka Korasa. Drugim jest swoisty manifest ocierającej się o hedonizm postawy, czyli „Szybkie Życie„, w którym o dziwo nie ma żadnego featu. Właściwie ta kawalina jest najlepszą syntezą wydźwięku poszczególnych części składowych płyty.

Z warstwą muzyczną tego albumu mam niemały problem. Z jednej strony bity są takie, jakie powinny się tu znaleźć – to znaczy bujające głową, z mocnymi basami i wkręcające się jeszcze bardziej przy każdym odsłuchu. Z drugiej jednak brzmią jak robione „na jedno kopyto”, co chwilami denerwuje i zniechęca. Skłaniam się jednak do tego, by zrzucić to na karb stylówki produkcyjnej Braha, a nie wtórności, gdyż potrafi on w obrębie tych kilkunastu utworów wysmażyć jeszcze crunkowy bit dla PTP („Drugi Dom„) czy bardziej wyluzowany niż wszystkie, ale za to żywszy dla Tomasiny („Na Luz„). Zresztą jeśli posłucha się choćby kilku kawałków z „Wchodzę do gry” to z pewnością odnajdzie się punkty wspólne w składaniu dźwięków.

Żałuję, że nadmorski gracz postanowił wpakować tak dużą ilość featuringów (łącznie ok. 20 postaci!), z czego duża część nie dodaje wcale charakteru wydawnictwu. Oczywiście rozumiem pomysł – zaprosić dużo znanych gości, by pchnąć w górę sprzedaż, a do tego nawinąć z ziomkami wobec których ma się przyjacielskie zobowiązania. Dlatego też skupię się na najlepszych i najgorszych w moim mniemaniu występach. Do tych pierwszych z pewnością trzeba zaliczyć Chadę w „Świat Jest Twój” – zrobił to, co do niego należało w znanym choćby z „Procederu” stylu (dosyć proste flow, mocne i niekiedy wulgarne linijki), oraz całe ZIP (argumentacja wcześniej). Na drugim biegunie znajduje się VNM, którego – mimo całej sympatii do dokonań 834 i solowych – nie potrafię tutaj zdzierżyć (głównie przez suchary jak ten z Seagalem i wciskanie słów pasujących do rytmu, lecz niemających nawet poprawnej fleksji), no i – tu pewnie niespodzianka – PIH, którego wysokiego głosu przywodzącego skojarzenia z odbywaniem pewnej czynności fizjologicznej po prostu nigdy nie trawiłem (tak w projektach, jak i gościnnych występach). Nie jestem mu jednak w stanie odebrać zwyczajnie dobrej liryki, w której jest dla wielu specjalistą.

Miejsce w piątej dziesiątce OLIS-u nie jest z pewnością dobrym osiągnięciem, jeśli weźmiemy pod uwagę nakład pracy włożony w ten album przez autora. Nie powinien się jednak martwić, bowiem przychylając się do słów jednego z redaktorów Popkillera muszę przyznać, że Brahu pokazał, jak powinno się robić porządny mainstream w stylistyce hip-hopowej. Ode mnie „Chaos” dostaje czwórkę, która powinna zostać przekuta na piątkę przy następnym wydawnictwie, jeśli forma nie spadnie.

Brahu „Chaos″
Prosto 2011
Szczególnie Posłuchaj.se: „Jedno Niebo”, „Mój Ból”, „Szybkie Życie”.
Dyletancka ocena: czwórka – uzasadnienie zbędne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Letni „Chaos” na wiosnę

  1. Seba pisze:

    Notki w pionie ale design powiem krotko – chujowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s