Tamten rok miał być jego – ten już jest

Regularność artystyczna Bonsona jest godna pozazdroszczenia. W poprzednim roku wypuścił dwie EPki, obie nagrane z różnymi producentami (spoiwem jest to, że zarówno SoulPete, jak i Brus reprezentują Dziki Wschód), a w tym wypuścił już longplaya. Oczekiwałem wiele po tej płycie – i nie zawiodłem się ani trochę.

Tegoroczna premiera to naprawdę „Historia po pewnej historii„. Pierwsza z opowieści miała swój początek już w 2008 roku, przy okazji „Wspomnień z Domu Umarłych”. Wtedy to poznaliśmy możliwości tego klasycznego duetu MC/Bitmejker – trudno było mi uwierzyć, że takie teksty może pisać osoba, która dopiero co weszła w dorosłość. Nie każdemu podejdzie jednak rap Bonsa. Jest to połączenie ciężkich gatunkowo tekstów i dziesiątek różnych emocji. Dla wielu może się to okazać zbyt wiele, tym bardziej że „Hpph” liczy sobie 17 części składowych. Mnie to odpowiada – przyzwyczaiłem się do stałego wkurwienia, które jest notabene w pełni zrozumiałe. Moimi faworytami są: „Rok później„, „Byliśmy żołnierzami” i „Pan Śmieć„. Ten krążek mógłby być prawdziwą „Muzyką Emocjonalną” Pezeta (w przeciwieństwie do „tamtego czegoś”). No i jeszcze jedno – wszystkie featy na plus, bez wyjątku! A szczególnie płeć piękna.

Byłoby wielkim nietaktem nie napisać niczego o drugiej połówce przedsięwzięcia. Po tej płycie zostały rozwiane moje piętrzące się od jakiegoś czasu wątpliwości. Wiem już, że Matek zdoła pociągnąć cały album swoimi kompozycjami, oraz że to on wyrasta tym materiałem na czołowego przedstawiciela młodego, pełnego werwy pokolenia producentów, zostawiając oponentów daleko w tyle. To, jak buduje klimat i dobiera dźwięki, zasługuje na standing ovation. „Intro” zabiera nas do mrocznego lasu, za to „Outro” uspokaja po bonsonowym roller coasterze emocjonalnym. Życzyłbym sobie, by wszyscy bitmejkerzy w tym kraju potrafili z takim wyczuciem eksperymentować, łącząc klasyczne bębny z dźwiękami wyjętymi żywcem z innego wymiaru.

Płyta roku? Sam nie wiem. Przy natłoku premier jest to pozycja nie tyle obowiązkowa, ile warta dostrzeżenia i przekatowania na wszystkie sposoby na odtwarzaczach. Ode mnie piątka z czystym sumieniem i kandydat do podium – jeśli nie w całym polskim światku, to podziemiu z pewnością.

Bonson/Matek „Historia po pewnej historii″
Nielegal 2011
Szczególnie Posłuchaj.se: całość, nie chce mi się rozwodzić nad tym.
Dyletancka ocena: piątka – wiesz dlaczego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Tamten rok miał być jego – ten już jest

  1. Mi z kolei się featy nie podobają, a za najlepszy track uważam Ich już nie ma. Poza tym zgadzam się, że jest naprawdę świetnie. Pamiętam, że taki był hype na Rasmentalism i ich Hotel***, ale jednak w moim odczuciu Bonson/Matek zjedli tamten album.

  2. pat pisze:

    w zwiazku z tym numerem http://www.youtube.com/watch?v=mEo5A15N9CQ ta ksywka dla mnie zawsze wyglada jednak jak autodiss 😉

  3. @Arek: co do Rasmentów – zgadzam się, a największa zasługa w tym Matka 😉

    @pat: Celna uwaga 😀

  4. popopo pisze:

    featy są chujowe przeca

    lapkowski

  5. Białas brzmi, jakby nagrywał zwrotkę zza ściany 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s