Wspomnienie #2: Elemer „Poszło w biznes” (2001)

Miałem dylemat, o czym teraz napisać we wspomnieniach. Jest kilka pozycji, które warto na łamach tego bloga przypomnieć bardziej niż longplay składu Deny i Eisa, że wystarczy wspomnieć „Gdzie jest Eis?” czy „Deobedena.com”. Prosta sprawa. Ale jednak postawiłem na Elemera – dlaczego?

Głównie dlatego, że to, podobnie jak producencka Praktika, mój osobisty klasyk przez duże „K”. Wrzucam go na słuchawki przy okazji każdych wakacji i nie jestem w stanie się nim znudzić. Wiadomo, flow Eisa nie było jeszcze tym, które później kosiło dużą część sceny, jak nie całą (w sumie leciał na jednym, dla wielu wkurzającym patencie), a bity Deny brzmią momentami… dennie, gdyż są z reguły bardzo proste. Nikt nie odmówi jednak chłopakom wytworzenia iście południowego klimatu, który czuć tu na każdym kroku. Dostrzeżesz go, o ile się nie spinasz i nie słuchasz z kamienną twarzą. Luz, ironia i dystans – to trzy kluczowe słowa do rozmowy o „PWB”, wśród których najważniejsze jest ostatnie z wymienionych.

Miło usłyszeć Jacka ze stylóweczką, której mogli mu zazdrościć w tamtych czasach niemal wszyscy. Cały krążek jest doskonałą wizją tego, co zostało wytknięte w solowym „Box i kox”. Sprowadza się to do jednego z najsmakowitszych wersów LP: „dziwki, basen i machanie kutasem„. Jeśli nie wierzycie mi na słowo, to obejrzyjcie teledysk do utworu „Każdy z nas” (znajdziecie go na YouTube). Jednak nie tylko Eis robi tu świetną robotę. Mamy także Pezeta z fajnie przewiniętą zwrotką, nawijającego Denę i zaprzeczający całej prześmiewczej idei featuring Eldoki.

Naczelnymi kozakami projektu są dla mnie „Klik-Klik„, „Plażowi Plejboje” i wspomniane już wcześniej „Każdy z nas„. Wiecie dlaczego? Bo jak tu nie kochać utworu z tak pozytywnym przesłaniem, jak „Każdy z nas będzie miał to, każdy z nas/Szczęście, hajs, drogie auto, tylko patrz„, nawet jeśli jest tylko bardzo obrazową ironią?

Elemer „Poszło w biznes”
T1-Teraz 2001
Szczególnie Posłuchaj.se: Wyróżnione.
Ocena dyletanta: trójka z mocnym plusem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Wspomnienie #2: Elemer „Poszło w biznes” (2001)

  1. Marcin P. pisze:

    Kurwa, ten album to masakra. Każdy kawałek na pamięć, mnóstwo mistrzowskich wersów, które rozpierdalają system.

    Ogólnie też często powracam w lato, jednak nie na długo, bo mam ten album tak przesłuchany, że już po prostu nie mogę. Dobrze, że oryginał leży na półce 😉

  2. Podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rękami. Ile razy już słuchałem tego albumu to po prostu szok, a i tak nigdy się nie nudzi 😉

  3. kruk pisze:

    DZIWKI BASEN MACHANIE KUTASEM

  4. Marcin P. pisze:

    kotku, to tylko stówa. nauczmy te pieniądze fruwać 😀

  5. „Plażowi plejboje – robią swoje” – już od czwartku w Trójmieście, o ile pogoda nie będzie tak fatalna jak teraz 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s