Wspomnienie #8: Pelson „Sensi” (2005)

Jakie będą pierwsze skojarzenia przeciętnych słuchaczy, gdy znienacka przypuścimy atak i powiemy im ksywkę „Pelson”? Obstawiam, że na samym szczycie znajdzie się „Molesta”, potem „Parias” (na czasie), a ostatnim wyrazem będzie pałętający się gdzieś daleko „Autentyk”. Ile zaś osób odpowie: „panie, jasne, że Sensi”? Pewnie jedna i będzie nią DJ Seb, który robił biciwka na ten album. I właśnie z tego powodu jest mi w gruncie rzeczy przykro.

„Przykro” – tak, to dobre słowo. Nie będę płakał, narzekał, modlił się za to, by Tomasz wyznaczył im drogę do oświecenia, czy pukał się w głowę, że ktoś może NIE ZNAĆ TAKIEGO (!!!) KLASYKA. Głównie dlatego, że dla wielu (i trochę dla mnie, pomimo sympatii dla „Sensi”) Pelson to ksywka równoważna z niezwykle chwalebną instytucją „Mr No Flow” i przykład na to, że weterani (prócz Włodka) nigdy nie zrozumieją, że 11 to nie 95. Jednakże sprowadzanie twórczości Tomka do poziomu totalnej słabizny ze względu na dukanie jest głupim pomysłem. Wiemy to po jego zwrotkach na Pariasie, gdzie szczerością pozamiatał praktycznie całą lirykę kolegów na krążku, ale źródeł czegoś dobrego możemy poszukiwać właśnie na „Sensi” – dla wielu płycie widmo, której części słyszą nie raz i nie dwa dzięki cutom najlepszych polskich DJ’ów u najlepszych polskich raperów.

Pelson w towarzystwie podkładów dryfujących w stronę g-funku i z ciekawą liryką („Ja uciekam„, „Automotywacja„, „Ona i On„) – brzmi naprawdę ciekawie, ale i nieco abstrakcyjnie. Jeśli dodamy do tego jeszcze gości, jakich zebrał (choćby Maleo Reggae Rockers, Flexxip, czy Pezet), otrzymamy solidny album na bardzo fajnych bitach, któremu nie można zarzucić wiele – może oprócz tego, że jest nieco przydługi.

Pelson „Sensi”
Anonim Records 2005
Szczególnie Posłuchaj.se: przecież już podałem!
Dyletancka ocena: czwórka z minusem – za te dość proste, ale cholernie klimatyczne bity i Pelsona w dobrej formie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wspomnienie #8: Pelson „Sensi” (2005)

  1. Lite pisze:

    Chyba nigdy nie słuchałem. : O Nadrobię, nadrobię.

  2. Słuchałem i też coś o tym pisałem u siebie. Hmmm

  3. Znalazłem: „Pelson „Sensi” – Fajny krążek. Może nie ma tam porywających bitów, czy też teksów, jednak jest to kawał dobrego rapu i tyle. Na szczególną uwagę zasługuje kawałek „Proste Przyjemności”.” – wtorek, 27 października 2009, marcinpazdrag

  4. Jakub pisze:

    Non stop bez snu… a za tydzień chce znów !:D

  5. O „Sensi” pisało naprawdę sporo osób – pamiętam tekst ze Spinnera o tejże płycie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s