Piękni dziewiętnastoletni w natarciu

Nadchodzi 88 minuta spotkania pomiędzy Argentyną a Serbią i Czarnogórą na Mistrzostwach Świata 2006 roku w Niemczech. Tablica wyników wieszczy 5-0 dla Albicelestes. Sunie jednak kolejny atak i już po chwili młokos z Barcelony Leo Messi zdobywa szóstą bramkę dla swojej reprezentacji, pieczętując nie przegraną, a demolkę SiC.

Ten gol jest do tej pory jedynym, jaki „Messidona” (jak nazwali Messiego, gdy stawiał pierwsze kroki w poważnym futbolu) zdobył na najważniejszej piłkarskiej imprezie globu. W 2006 nie był typową „10″ swojej ekipy, a jedynie jednym z szeregowych reprezentantów kraju, przywdziewającym numer „19„. W takim też wieku rywalizował ze śmietanką najlepszych graczy na niemieckich boiskach.

Statystyczny dziewiętnastolatek może tylko pomarzyć o tak wzniosłych wydarzeniach związanych ze swoją osobą. W naszym kraju staje się to już regułą, gdyż tutaj mianem młodzieżowców i talentów określa się dwudziestopięciolatków i maluje przed nimi perspektywę rozwoju i spektakularnej kariery – gdyby ktokolwiek ze szkółki La Masia się o tym wiedział to by wyśmiał cały system szkolenia, a przeciętny Afroamerykanin powiedziałby bez cienia żenady, że jesteśmy sto lat za murzynami. W takiej sytuacji cieszy fakt, że młodzi ludzie przestają wierzyć w sny o karierze piłkarskiej, kopiąc się po czołach na kartofliskach w B-Klasie i szukają innych obszarów, w których mogliby zabłysnąć. A że rynek rapowy nie jest znowu tak bardzo przesycony, kilku młodziaków łapie za majka. Tak jak chociażby Karwan.

W 2009 roku, puszczając w obieg „Wielkie Serce„, miał tyle lat, co ja teraz i Messi u naszych zachodnich sąsiadów. Nie wiem, czy kiedykolwiek marzył, by zostać drugim Pele, Maradoną bądź Ronaldinho, ale jego potencjalna droga futbolowa prowadziłaby zapewne przez klub o wdzięcznej nazwie: Narew Ostrołęka (nie spróbuję wymówić tego po pijaku, bo z pierwszego słowa wyjdzie wiadomo co, a drugiego nikt nie zrozumie). Jednak, zamiast żonglować i trenować rzuty wolne, wolał nawijać wersy takie, jak ten: „dziewiętnaście na plecach jak Leo Messi” i wiele innych.

Mimo wszystko trochę się pomylił, bo przytoczony wcześniej wers już niedługo później się zdezaktualizował: w FCB Leoś dostał po Ronnie’m wspomnianą wcześniej „10″. Inklinacje do podpatrywania najwyższych umiejętności technicznych u innych jednak pozostały. Pech chciał, że Krw postanowił obrać za wzór Zkibwoya, co do tej pory musi mu się, jeśli nie odbijać czkawką, to przynajmniej powodować lekką zgagę. Przykładów nie trzeba daleko szukać: fejsbukowy post Karwana na tablicy Reno o treści „siema mistrzu” został skontrowany przez jednego z blogerów (nie powiem którego, bo nie jestem pewien, czy będzie to dla niego reklama, czy może antyreklama) bardzo przytomnym „Cześć Zkibwoy„.  Dalszych losów tej wymiany uprzejmości nie przytoczę, chociaż ripostę bohatera mojego dzisiejszego wpisu porównałbym do tej Trojaka.

Opinie o xero można wygłaszać w nieskończoność, gdyż podobieństwo jest bardzo widoczne. Zostawmy jednak te dywagacje i oddajmy głos samemu materiałowi. Jak mówił sam autor, przed „WS” nagrał ok. 60 luźnych jointów, które poznali jego znajomi. Jest to liczba, sami przyznajcie, niemała, więc rapping na pierwszym poważnym projekcie powinien być, jeśli nie dobry, to przynajmniej solidny – i taki też jest. Nie bardzo dobry, bo byłoby to przekłamanie. Chwali mu się za to, że owych sześćdziesięciu kawałków nie pchał nachalnie w internet (wycieki są sprawą normalną, dlatego luźne kawaliny można odnaleźć tu i tam). Dlaczego? Analogicznie do wersu jednego z gości na projekcie „Wielkiego”: „Alkoholik? Ty nie mów tak o sobie na bicie/mam powody, by przypuszczać, że za rok tak nie napiszesz„.

„Wielkie Serce” określa mój rap, a mój rap określa mnie w pewnym sensie. To jest zaangażowana płyta, włożyłem w nią wiele emocji i wkurwienia. To jest taka akcja jak nawinął Wankej, że „jadę dobrze albo wcale” nie mogłem sobie pozwolić na niechlujne podejście do tego – powiedział Karwan na krótko przed wydaniem swojego Serca. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to do tego, że czasami brakuje mu energii w nawijce, ale jestem chyba ostatnią osobą, która mogłaby mieć do Krw zarzuty – przecież jaram się anemicznym Rasem i nie krytykuję zbyt mocno jego „ołłł”. Uznajmy zatem, że to po prostu niezbyt fortunna kreacja raperska.

Dla kilku (dobra, kilku dziesiątek może) osób, krążek z 2009 roku jest klasykiem podziemia. Moim zdaniem nie jest, lecz wpisuje się w kategorię „mocny materiał”. Raper z rocznika ’90 nie odkrył Ameryki. Po prostu przelał swoje emocje, rozkminki i wspomnienia na mp3 w fajnym stylu (fajnym jak fajnym, zaraz polecą hejty, że to kolejne smutne truskulostwo) posiłkując się przy tym klasycznymi bitami stworzonymi przez kilku producentów. Nowatorstwa nie uświadczono. Tyle że Messi też nie robi nic nowatorskiego, a mało mu brakuje, by być wkrótce nazywanym piłkarzem wszech czasów – taka subtelna różnica między piłką a muzyką.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Recenzje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Piękni dziewiętnastoletni w natarciu

  1. ozi pisze:

    świetny tekst, pozdrawiam

    ps. proszę dużo takich rzeczy na popkillerze 🙂

  2. Dziękuję za miłe słowo! Jeśli dam radę to coś takiego na pewno pojawi się na Popkillerze – na razie są w planach dwie recenzje mniej znanych krążków 🙂

  3. kadoel pisze:

    O co chodziło z tym Zkibwoyem weź mi rozkmiń. KRW mocny materiał, nie jest to może raper taki jak W.E.N.A. , który dał mocne pierdolnięcie na scenie podziemia wydając słynne Wyższe Dobro, a także nie jest to LaikIke1, który swoim zwrotami zachwyca.
    Ale w pamięci wciąż mam:

    „…Wierz mi, zostaw awangardy presję. Możesz być jak każdy, nawet jak twój świat tego nie chce…”

  4. Chodzi o to, że mają bardzo podobny sposób latania po bicie, szczególnie akcentowanie. Ale jedno odróżnia – Jobix nawija z dużo większą charyzmą w głosie. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s