Rap się kończy, czyli czego (nie) oczekuję po albumie dwóch amerykańskich asów

Dzisiaj dostosowuję się do poziomu artystów, o których będę pisał, więc będzie nieco zadziornie, do tego totalnie hejtersko i w opozycji do mojego nowego stylu pisania na blogu (bardziej publicystycznego). Przejdźmy jednak do rzeczy.

Jak wiecie lub nie, nigdy specjalnie nie jarał mnie amerykański rap. Owszem, jestem z nim na bieżąco, jeśli chodzi o premiery, sprawdzam jakieś tam single, czytuję wywiady i ogólnie nie czuję się totalnym laikiem. Na potwierdzenie moich słów mogę podać przykład: uważam, że „CinemetropolisBlue Scholars jest jedną z najlepszych płyt, jakie słyszałem w tym roku, a kawałek „Yuri Kochiyama” plasuje się u mnie bardzo wysoko w umownym topie a.d. 2011. Dlaczego więc publikuję typowo blogerski wpis akurat o tych raperach zza Oceanu?

Z jednego powodu – nikt inny raczej nie zdobędzie się na to, by zgnoić tych dwóch chłystków w złocie. To zabawne, ale ich kreacje muzyczne i sama muzyka determinują fakt, iż żaden szanujący się słuchacz – poza jednostkami – nie przyzna się, że ich słyszał. Tak wyglądałaby potencjalna rozmowa z jednym z entuzjastów.

Waka Flocka Flame? Nic Ci to nie mówi?
– Eeee, nie wiem… to coś związanego z Shakirą i jej waka waka? Może jakiś cover? Albo nie, wiem! To na pewno jej nowy taniec erotyczny.
– No to może chociaż Gucci Mane?
– Gucci, Gucci… Wstyd się przyznać, ale nie ubieram się w tego typu sklepach.

Ja jednak wsłuchałem się swego czasu w kilka materiałów od obu panów i wyrobiłem sobie zdanie o moim odbiorze ich twórczości. Słuchanie tej poniekąd radosnej twórczości wchodzi w moim przypadku w grę tylko po pijaku, ewentualnie w furze, lecz wyłącznie w Pcimiu Dolnym, żeby nie narażać postronnych na szkodliwe stężenie najgłupszych linijek w ogólnoświatowym rapie. Gdybym nie wiedział, kto je stworzył, uznałbym pewnie, że jakaś osoba po zabiegu lobotomii wykonanym tępym narzędziem bez znieczulenia.

Trzeba jednak oddać południowcom to, że zajawka im autentycznie kipi. Gdybyśmy zsumowali wszystkie ich solowe dokonania, to dostalibyśmy coś koło 9 albumów, z tym że WFF wydał zaledwie jeden. Na tym jednak koniec uprzejmości, gdyż wpadli na szatański pomysł – chcą podbić amerykańską rapgrę, wydając wspólny krążek.

Podobno jest on już nawet w sieci (tytuł „Ferrari Boyz„, jakby ktoś pytał). Nie wiem, nie sprawdzałem. WFF i GM to tacy źli bracia bliźniacy. Niby wiesz, że gdzieś tam się panoszą, czasem ich nawet miniesz przy tej czy innej okazji, ale najchętniej trzymałbyś się od nich z daleka. Podobne zdanie na temat jednego z bliźniaków, a dokładniej Gucciego, ma osoba, która dała mu wiele radości, a nam nieskończony śmiech do końca życia. Shane Willoughby, tatuażysta, który zgodził się zrobić GM dziarę w kształcie (i o smaku pewnie też) loda na twarzy, powiedział później w rozmowie dla Vibe.com, że ze względu na kontrowersje, jakie narosły wokół idiotyzmu Mane, już nigdy nie zrobi nikomu tatuażu na twarzy.

Jako że bliźniacy są zazwyczaj do siebie podobni (polski przykład) to sami możecie wywnioskować, czego można się spodziewać po ich wspólnej płycie – dużo głupich linijek, humoru na poziomie wynurzeń Olisadebe („Jest ciemno, więc mnie nie widać, he he he”) i najbardziej plastikowych bitów, jakie świat widział, bądź też zobaczy. Dla dobra ludzkości – oby ani jednego, ani drugie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rap się kończy, czyli czego (nie) oczekuję po albumie dwóch amerykańskich asów

  1. Jakub pisze:

    brakowało mi hejta na tym blogu ;D

  2. Czasem muszę przyhejcić na blogasku – lepsze to, niż spamować Wam GG 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s