„Może by tak spróbować chociaż raz, Ras?”

– Co o tym myślisz? To może być początkiem czegoś wspaniałego dla nas obu! Ty i ja – daj Boże – kolejny wielki duet raper/producent w naszym kraju. O skrecze się nie bój, mamy przecież swoje rozległe znajomości, a jakby co, to sam mogę je zrobić. Chcesz featów? Proszę bardzo, nagrywaliśmy z przekotami. Może współprodukcja? Raczej nie, ale sam wiesz, jakie bomby potrafię wysmażyć. To jak, wejdziemy na dłużej do studia? – zapytał po raz ostatni Qciek, nieco zaaferowany nowym perspektywami, które się przed nim rysują.

Niestety – taka rozmowa nigdy nie miała miejsca, a gdyby nawet to nie mogła być znacząca, bo nic o niej nie wiemy. A chciałbym, żeby miała miejsce i żeby Ras się zgodził. Dlaczego? Posłuchajcie „Thomasa Edisona” duetu ochrzczonego Rasqciektalismem i wszystko stanie się dużo jaśniejsze. Jeszcze mało zrozumiałe? Wpiszcie ksywę „Qciek” w Google i sprawdzajcie po kolei kolejne tracki na YouTube.com.

„Thomas Edison” – przykład, jak bardzo mogą się różnić numery Rasa z wydanej niedawno płyty Rasmentalismu i luźnych (dosłownie i w przenośni) nagrywek. Myślałem, że zrobię to dopiero pod koniec roku, ale skoro jest okazja, to powiem dzisiaj: „Hotel ***” jednak nie zachwyca po czasie. Przy pierwszych odsłuchach było fajnie, z przepychem i duszą, ale nieco… dziwnie. Pisałem wtedy, cytuję… albo nie, nie będę cytował, bo jak to nawinął Wilku – nie zgadzam się z niczym. No, może z jednym wersem, ale nie do końca – że „trochę bitów jest przeszarżowane”. Błąd – tu wszystko zostało przeszarżowane i już (zbyt często) „nie wracam” jak Ras na ich pierwszym wspólnym krążku.

Gdyby nie ten luźny track z Qćkiem nie byłoby zapewne problemu. Dalej Rasmentalism miałby u mnie dozgonne chody, broniłbym go jak Rejtan, a każdą próbę deprecjonowania ostatniego materiału gasiłbym jakąś niezbyt wyszukaną leksyką. Bo to lubelskie, bo tu mało co dobrego wychodzi, bo nie możemy żyć przez całą swoją zajawkę na rap wspomnieniem Galerii. Ale te argumenty łatwo odbić. Dosłownie kilka dni temu wyszła Inflacja, która teraz hula u mnie na odsłuchach i prezentuje się co najmniej ok, a to przecież dopiero początek zapoznawania się ze wspólnym projektem Szewca, Robaka i Brusa. Co więc zostało? „Dobra Muzyka, Ładne Życie” i „Duże Rzeczy„, czyli pułap, którego być może nie uda się już przeskoczyć.

Miałem kiedyś w domu mercedesa. Pięknie się prezentował, jego osiągi były wspaniałe, a jazda nim przypominała płynięcie po szosach. Miał jednak jedną dużą wadę – łatwo się psuł, co powodowało, że nie zawsze można było na niego liczyć. Wytrzymaliśmy (ja i moja rodzina) z nim dłuższy czas, ale po kolejnej wpadce wymieniliśmy go na inne auto. Średniej klasy samochód nie wyglądał na olśniewającego rumaka i nie miał genialnej wydolności, posiadał za to coś, czego brakowało egzemplarzowi prestiżowej marki – solidność i pewność. W kontekście tej sytuacji mercedesem jest Ment, a drugim autem – Qciek.

Nie można jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Deprecjonowanie wartości Menta na tle innych polskich producentów byłoby niewybaczalną wręcz głupotą, gdyż jego kompozycje zazwyczaj urzekają, a słyszalny (powtarzam – słyszalny dla zwykłego słuchacza) warsztat wystarcza, by zjednywać rzesze oddanych fanów. Może to po prostu problem zgnuśnienia i kiszenia się we własnych sokach Rasmentów, bo potencjał mają zaiste wielki. Producentowi z Białej Podlaskiej zarzuca się za to, że jego bity są aż za proste i nie widać w nich produkcyjnej ręki, ergo: widzimy różnicę między bitmejkingiem a produkcją. Ale czy wspomniany wcześniej „przeciętny odbiorca” słyszy takie niuanse? To ma przecież vibe, to ma bujać głową – i tu Qciek wygrywa.

Chciałoby się zapytać: kiedy jak nie teraz? Co będzie lepsze – kolejny album z chcącym być bardziej barokowym niż Kanye Mentem czy solidnym i różnorodnym Qćkiem? Najłatwiej będzie to sprawdzić empirycznie, więc do dzieła.

(wykorzystano zdjęcie okładki z oficjalnego profilu Rasmentalismu na Facebooku)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Może by tak spróbować chociaż raz, Ras?”

  1. kotlet pisze:

    Ment>Quciek (Ment wygrywa właśnie tą swoją wyjątkowością, niesztampowością)
    aczkolwiek Thomas Edison świetny, przy zestawieniu z każdym z Hotelu, przy żadnym nie wypadł by blado

  2. Ze wszystkim się zgadzam – stąd właśnie to nawiązanie do mercedesa i średniego auta 😛 Niemniej taka letniacka płytka „Rasqciektalismu” rozwaliłaby te wakacje, i to niechybnie 😀

  3. rjdwru pisze:

    Dokładnie tak! Połączenie Ras i Qciek byłoby mistrzostwem świata na wakacje/ ewentualnie zawsze może wyjść na jesień i przypominać o tych lepszych, ciepłych dniach

  4. Coraz bliżej – ewentualnie! – do tej ewentualnej opcji – nawet pogoda się buntuje 🙂

  5. Michał pisze:

    Spostrzeżenia odnośnie Hotelu *** bardzo trafne i podzielam je. Po pierwszym odsłuchu stwierdziłem, że to dziwna płyta. Inna, jeśli porównać ją do poprzedniej czy Dużych rzeczy. Jej odsłuch na dłuższą metę nie dawał radości, jakiej się spodziewałem. Chciałbym odnieść się do fragmentu mówiącego o warstwie producenckiej albumu. Ment zwyczajnie momentami przekombinował. Zdarza się, że pojawia się u mnie wrażenie, jakbym słuchał jego własnych prób na szukanie czegoś nowego – takie próby niekoniecznie powinny trafiać do szerszego grona odbiorców. Utwory często sprawiają wrażenie dziwnie rozwleczonych, chaotycznych, brakuje im lekkości, do której wcześniej nas przyzwyczaił. Czuć kunszt, talent, ale to nie jest do końca to. Chcę się po prostu powiedzieć: Rasmentalism? Nie, to jest Rasmentalism: http://www.youtube.com/watch?v=zt2IE7rh_k0 .

    Pozdrawiam. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s