Parczew rośnie w siłę

Napisanie pierwszego wpisu z cyklu „Moi ludzie” jest samą przyjemnością, gdyż od początku nie miałem żadnych wątpliwości, kto powinien się tutaj znaleźć. Dzisiaj o kilku chłopakach z wielką zajawką, których naprawdę warto poznać. A czemu – to się zaraz dowiecie.

Trafiłem na nich kilka tygodni temu drogą tyleż pantoflową, co bardziej… letniskową. Miałem przyjemność wizytować (ha, ha, ha) grupę melanżowo-przyjacielską o kryptonimie „Żabia” (pozdróweczki, znalazłem Wam nazwę – nie dziękujcie) nad Jeziorem Białym. Osoba spoza mojego województwa spyta: i cóż, że Białe? Odpowiadam, nucąc piosenkę: Guadalajara, się jara, jara – i wszystko staje się od razu wyraźniejsze. No więc po powrocie z Okuninki „Żabiej” zostałem zbombardowany informacjami na temat PRW Projekt i Tomiego MNH.

Z reguły podchodzę do polecania, nawet przez zaufanych ludzi, z dużą rezerwą – swój wolny czas trzeba szanować, gdy ma się go niedużo. Jednak warto powiedzieć słowo o chłopakach z Parczewa.

Tekst-laurka w moim wykonaniu? Gdzie tam. Wiem, że od razu byście mnie zgasili, bo wiadomo, że o znajomych nie napiszę obiektywnie, nawet pomimo tego, jak dobrym dziennikarzem muzycznym (ha, ha, ha po raz drugi, bo wcale nim nie jestem i nawet do tego miana nie pretenduję) bym nie był. Dlatego przedstawię ich subiektywnie, nie zagłębiając się w samą twórczość. Tak, to jest ten czas – możecie się uśmiechnąć.

Jak może zauważyliście (a jeśli nie to wolę tego nie komentować), wszyscy opisywani dziś przeze mnie artyści pochodzą z Parczewa. Zapytacie przezornie,  młodzi, wykształceni, z wielkich miast gdzieś na zachodzie Polski – co to jest Parczew? Wikipedia mówi, że:

Parczew – miasto w woj. lubelskim, w powiecie parczewskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Parczew. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do województwa bialskopodlaskiego.

Historycznie położony jest na skraju Małopolski (początkowo w ziemi sandomierskiej, a następnie w ziemi lubelskiej).

Wydawać by się mogło, że w tak małym ośrodku rap leży i kwiczy. Oczywiście nie wszyscy obstają przy takim stanowisku, gdyż duża część czytelników mojego bloga też zachodzi w głowę, jak to możliwe, że na wsiach o równaniu „4 chaty ze strzechą X 1 spożywczy X 1 dom sołtysa X 1 kaplica X 0 bloków” młodzi ludzie tak chętnie utożsamiają się z thug life chłopaków z szarych blokowisk Mokotowa czy innych Jeżyc. Jest to tym bardziej zastanawiające ze względu na to, że wyżej przytoczone równanie daje zero – zero kompatybilności z ich życiem… STOP! Znowu tracę wątek przez głupie dygresje, więc zacznijmy od początku.

Wydawać by się mogło, że w tak małym ośrodku rap leży i kwiczy. Tak jednak nie jest, o czym przekonują dokonania m.in. PRW (Andi, EMCE, Bertol, Dj bbk) oraz Tomi MNH. Rzeczą, jaka mnie uderzyła w tym, co robią, było ich podejście do samego rapu. Pomimo tego, że nie mają flow Pyskatego, Mesa czy Pezeta, nie posiadają kontraktu płytowego, ani nie lecą na Czwórce, nie wspominając nawet o VIVIE (to akurat może dobrze), posiadają dalekosiężne plany i własnego… managera. Tak, tak, nie przesłyszeliście się – mają osobę, która nad nimi czuwa, załatwiając im tak ważne w podziemiu sprawy, jak chociażby organizację i udział w koncertach. Za to szacun, bo o koncerty zawsze trudno w podziemiu głębokim jak gardło Tori Black (<3). Przekonuje o tym anegdotka, którą opowiedział mi niedawno jeden z egzystujących w drugim obiegu raperów.

Po wydaniu kolejnego materiału spropsowanego na Ślizgu (tylko tam znają trzecio- i czwartoligowych raperów ze wszystkich miast, osad i wsi), zapytałem go, jak tam u niego z koncertowaniem. Bo przecież dobry krążek powinien nieść ze sobą jakieś korzyści. Może nie czysto materialne, ale choćby właśnie gig zrobiony za piwko i zwroty. A tu niespodzianka – na takim poziomie, przy dobrych układach koleżeńskich, daje radę zagrać dwa, max trzy koncerty w roku. Stąd też posiadanie kogoś, kto sprawuję pieczę i myśli nad strategią promocyjną jest przydatne, by nie powiedzieć – niezbędne.

Wracając do tematu: twórczość PRW i Tomiego pokazuje, jak duży rozstrzał w tematach prezentują mieszkańcy Parczewa. Oto „krótkie” notki biograficzne:

PRW Projekt: Skład powstał w 2008 roku. Skrót PRW w nazwie odnosi się do miejscowości, z której pochodzimy – czyli Parczewa. Początkowo skład tworzyli Andi i Emce, którzy wcześniej poświęcali się we własne różne projekty. W 2009 roku nagrali album „United Brooklyn Province” na mało ambitnych bitach z yt. Aktualnie team poszerzyli: Bertol i dj.bBK. Połowa 2011 roku to przewidywany termin ukończenia nowego cd pt. „Ciąg dalszy nastąpił”. Produkcją bitów na płytę zajęli się Andi i bBk pod nazwą: ‚Brooklyn Beaters Team’, a także kilku młodych beatmakerów z okolicznej sceny. Warstwa tekstowa opowiada głównie o życiu z naszej perspektywy – młodych ludzi. Mocne teksty wywołujące głębokie przemyślenia ii łzy w oczach przeplatają się z kawałkami o trochę bardziej spokojnej tematyce. Na płycie nie zabraknie oczywiście damskich wokali w refrenach, co jest charakterystyczne dla naszego stylu.

Tomi MNH: Mam na imię Tomek, mieszkam w Parczewie od urodzenia, czyli już 21 lat, na osiedlu Polna, inaczej nazywanym Manhattanem. Moje pseudo pochodzi od imienia i od skrótu osiedla, na którym mieszkam („MNH”). Hip-hopem interesuję się od dziecka. Swój skromny talent odkryłem przypadkowo, a zaczęło się od tego, że zacząłem pisać krótkie rymowanki dla płci pięknej, potem natomiast tworzyłem wiersze o zróżnicowanej tematyce: miłości, życiu itp. Przełomowym okresem w życiu był koncert hip-hopowy w Parczewie, na którym grała „Piontka” i wtedy pomyślałem sobie w duchu, że byłoby fajnie, jakbym zagrał na tej scenie jakiś swój utwór. I tak postanowiłem sobie, że muszę zrobić wszystko w tym kierunku. Jakiś czas później odezwał się do mnie Andi z „PRW Projekt”, mówiąc, że słyszał, że coś nagrywam i zaprosił mnie do Cybry do studia – i tak to się zaczęło. Leciały dni, przybywało weny. Chłopaki z PRW Projekt – Andi, Emce, Bertol, dj bbk – okazali mi swoją „braterską grabę” wprowadzając w hip-hopowy klimat, pokazując, o co chodzi z nagrywką itp., jednocześnie przekazując swoje rady i spostrzeżenia. Dużo czasu zacząłem poświęcać codziennym treningom, rapując sobie po kilkanaście minut dziennie swoje teksty. To zaowocowało tym, że nagrałem jedną, potem drugą i kolejne nuty. Początkowo album miał się składać z kilku utworów, ale z biegiem czasu i z doświadczeniami życia przybywało tematów. Początkowo nie było łatwo przez to, że dużo ludzi było negatywnie nastawionych do tego, że zacząłem robić rap. Nie przejmowałem się tym i dalej robiłem swoje, i dzisiaj mogę otwarcie powiedzieć, że było warto. Owocem mojej pracy jest wyjście debiutanckiej płyty.

Dlaczego więc promuję chłopaków na swoim blogu? Jest kilka powodów ku temu.

– Po pierwsze: to, że czuwają nad nimi postronni ludzie, będzie owocować podniesieniem jakości ich nagrywek. Wiadomo – z batem nad głową, choćby tym najmiększym, zalicza się progres.

– Po drugie: brakuje mi dobrego rapu (a może po prostu dobrej promocji?) z trzeciego obiegu w naszym województwie, a taki przecież też jest potrzebny – o sile sceny nie stanowią tylko dobrzy jak na polskie warunki producenci i poprawni raperzy z przebłyskami.

– Po trzecie: jestem dobrym człowiekiem. Ale nie mówcie o tym moim adoratorkom!

(zdjęcie: fabrykazespolow.pl)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Okołomuzycznie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Parczew rośnie w siłę

  1. Biszkopt PALTO kOSODRZEWINA pisze:

    No i elegancko, trzeba dostrzegać perełki. Nie każdy musi być z bloków żeby rap mieć w sercu.

  2. Aaaaaa, kosodrzewina ożyła! W poniedziałek zdrowieje i kminimy coś 😀

  3. sna pisze:

    Kto? PRWP ! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s