Sześć miesięcy „Muzyki Nowaka” w blogosferze – tekst okolicznościowy

Jubileuszowy wpis rozpocznę, jak każdy egocentryczny patafian mojego pokroju, cytatem z samego siebie, a dokładniej z pierwszej notki tego blogu: „W trakcie odczytu noblowskiego Wisława Szymborska wypowiedziała takie oto słowa: – Podobno w przemówieniu pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. A więc mam je już poza sobą”. No właśnie, pierwsze zdanie już za mną, podobnie jak 99 opublikowanych (ten jest setnym) wpisów na osobistym blogu w ciągu sześciu miesięcy. Z racji małego święta, na początek trochę historii samego przedsięwzięcia.

Blog powstał jako inicjatywa ode mnie dla moich znajomych. Ja miałem pisać, dociekać i szlifować warsztat. Oni – czytać, komentować i wspierać duchowo, czego wyrazem są „Nowakowe propsy„, wpisujące się w klimat pochwał dla mojego otoczenia. Pół roku pokazało, że mogę na nich polegać. Pomimo tego, że tematyka nie zawsze im odpowiadała, dzielnie sprawdzali wszystkie nowinki, za co serdecznie im dziękuję.

Anonimowa i hermetyczna z początku „Muzyka” przebiła się do szerszego grona odbiorców już niedługo po paru pierwszych wpisach. Nie stało się to raczej nie za sprawą świetnego stylu Krzysztofa N., poziomu merytorycznego tekstów czy też zjawiskowej i urzekającej szaty graficznej. Źródeł sukcesu upatrywałbym w masie szczęścia i dozie solidności, bo nie wyróżniam się niczym na tle naszej rodzimej blogosfery. Nie mam świetnego, lekkiego pióra jak Lite, nie sprawdzam i nie komentuję wszystkich premier jak Kruk, nie trafiam w regionalną niszę jak MarcinPe, nie mam opracowanego warsztatu producenckiego jak Noid i wiedzy takiej jak Calak. Cóż, nawet ślepej kurze trafi się od czasu do czasu ziarno, z tym że jedna to ziarno zje, a druga zasieje i będzie z uporem zbierać plony.

Tak będę wyglądał po świętowaniu "sześciomiesięcznicy" - i tak, nie lubię sprzątać.

Drugą kurą jestem ja. Wejście w świat rapowej blogosfery otworzyło mi sporo furtek, które do tej pory były przede mną zamknięte na cztery spusty. Otworzenie bramki z napisem „Popkiller” jest chyba moim największym do tej pory dokonaniem. Współpraca z Mateuszem (głównie nim) i resztą gromady daje mi sporo radości, nawet jeśli jest to przedsięwzięcie nieniosące za sobą dużych korzyści finansowych. Druga bramka to zasiadanie w jury konkursu na support festiwalu „Hip-Hop Na Żywca. Z tym wiąże się jednak także i rozczarowanie – z powodu tego, że ledwo wyzdrowiałem, a muszę teraz dbać o zdrowie, w najbliższych dniach przepadnie mi epicki melanż w Beskidach. Ale co się odwlecze to nie uciecze Pryzmatsy! Oprócz tego nie zrealizowałem jednej rzeczy, na której mi cholernie zależy, czyli nie opublikowałem papierowego artykułu. Na to jednak przyjdzie jeszcze czas, lecz na 99% nie w obrębie dziennikarstwa muzycznego. Cóż poradzić – jaki kraj, taka branża.

Z ręką na sercu przyznaję, że radosny chwil doświadczyłem więcej niż tych smutnych, chociaż i te występowały w ilościach dość znaczących. Na samym blogu nie doczekałem się żadnych pojazdów po mojej osobie (a przynajmniej nic takiego nie zapamiętałem, ale pojawiały się hejty w innych miejscach, szczególnie na Facebooku. I tak zostałem „chujem”, „lamusem”, „marnym studenciakiem jarającym się Bonsonem”, „pizdą”, „dyletantem” i „ignorantem”. No ale przynajmniej nikt nie chciał mi spalić ani domu, ani matki – to się Wam chwali internetowe prostaczki, którymi gardzę.

Wyznacznikiem popularności czy też w miarę obiektywną recenzją dla mojej pracy jest fakt, że dużą część czytelników tego przybytku stanowią artyści większego i mniejszego formatu. Przez ostatnie miesiące poznałem trochę graczy z polskiego światka i w większości są to naprawdę fajni ludzie, z którymi można sobie na luzaku porozmawiać o wielu rzeczach. Z tych ciekawszych wyrazów uznania doczekałem się np. bardzo miłego maila od bangerowego bombardiera z Białej Podlaskiej o nicku Qciek, w którym to podziękował za miłe słowo na swój temat. Zatem tylko niektórzy z twórców za bardzo spinają się o wypociny blogowe na temat swoich materiałów, przez co chcą się potem battle’ować i dissować.

Muzyka Nowaka w liczbach, czyli trzy łyki statystyki:

* 94 – liczba „lajków” na oficjalnym profilu fb
* 132 – liczba wejść na bloga z frazy „muzyka nowaka” i pokrewnych
* 314 – liczba komentarzy
* 2944 – liczba wejść w najgorętszym dniu
* 3409 – liczba wyświetleń najpopularniejszego posta („Największy wygrany tego roku„)
* 6110 – liczba odwiedzin z Facebooka
* 19585 – liczba wejść

Tym ostatnim pokazem matematyki w moim życiu (sumowanie realnych odsłon, odejmowanie własnego spamu) kończę ten i tak już przydługi tekst. Życzę sobie, by następne sześć miesięcy przerodziło się w kolejne sześć, i tak już do końca świata (bo zajawka gęsta kipi nadal). Dzięki za sprawdzanie Muzyki Nowaka i tak liczne przybywanie w to miejsce. Piątka! Bonus:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowinki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Sześć miesięcy „Muzyki Nowaka” w blogosferze – tekst okolicznościowy

  1. eNoiDe pisze:

    Wytrwałości! 🙂

  2. Dzięki, dzięki za życzonka – świętowałem w czeskiej knajpie, one love dla Kozela Cernego 🙂

  3. Propsuje i dawaj dalej. Kurwa, ja się muszę ogarnać bo bieda w pizde.

  4. Davai, davai Marcin, kibicuję 🙂 W jednym muszę się z Tobą zgodzić – mój rozkład zajęć już mnie przeraża, ilość czasu spadnie drastycznie, ale cóż, będziemy walczyć ziomy 😀

  5. bifor pisze:

    Chama, rozkład Cie przeraża? Uwierz, połowe zajęć olejesz ;D

  6. Haha, wierzę 😀 Niemniej na początku będę bardzo sumiennie uczęszczał – oby było ciekawie, inaczej wykorkuję i skończę pod monopolem z Perłą w ręku 🙂

  7. Myślisz, że aż tyle wytrzymam?! ŁOLABOGA! Chłopie, ja mam zamiar sobie FIFĘ 12 sprawić na konsolę… 😀

  8. Biszkopt PALTO kOSODRZEWINA pisze:

    Jestem z Tobą krzych!

  9. Pingback: Wpis pochwalny, czyli blogowe gratulacje dla Pryzmatsów « Muzyka Nowaka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s