O wywiadzie z Doychem słów kilka, czyli suplement dla czytających Muzykę Nowaka

Od kilku tygodni ciekawi mnie, czy też uważacie, że wklejanie suchych linków do moich tekstów na Popkillerze jest nieco bezsensowne i nikomu do niczego niepotrzebne. Jeśli tak to mam dla Was dobrą wiadomość – dzisiaj kładę kres takim praktykom. Od teraz będę starał się dać coś ekstra prócz samego odnośnika. Na początek kilka słów o wywiadzie z Doychem.

Miałem niemałą tremę przed rozmową z Przemkiem. Nie chodziło nawet o to, że mógłby się on okazać niemiłym gościem, z którym robienie wywiadu byłoby dla mnie niemałą katorgą – problem leżał gdzie indziej. Jak być może zauważyliście, na Muzyce Nowaka nie pojawił się jeszcze tego typu tekst. Wynika to z prostej przyczyny – nigdy jeszcze nie zrobiłem wywiadu z personą obracającą się w szeroko rozumianym przemyśle muzycznym. Owszem, wywiadów w swoim życiu zrobiłem tak na oko ze 20-30, tyle że jeszcze w czasach, gdy nie pisałem o rapie, a o sportach elektronicznych. Rzecz druga – tamte rozmowy przeprowadzałem na ogół z ludźmi, których dość dobrze znałem, a z niektórymi z nich nawet wódkę piłem (czyli w obiegowej opinii znałem trzy razy lepiej niż normalnie).

Teraz rzuciłem się na dużo głębszą wodę. Mówi się, że sytuacje kryzysowe (jakkolwiek głupio takie wyrażenie nie zabrzmi w kontekście wywiadu, o który sam zabiegałem), pokazują, na co tak naprawdę daną osobę stać. Ten premierowy wywiad, na dodatek opublikowany na Popkillerze,  dodał mi sporo wiary w siebie. Co tu dużo mówić – zarówno ja, jak i Przemek, ale także jego manager Tomek (pozdrowienia dla Was obu!) jesteśmy dumni z tej rozmowy, bo naszym zdaniem jest ona wyjątkowo udana i interesująca. Co więcej, uważam, że jeszcze kilka lat stałego progresu i będzie można zrobić z Doychem wywiad-rzekę, tak dobrze się go słucha (w domyśle: czyta, gdyż nie pojechałem za nim do Rzeszowa).

Na koniec powiem tylko, że najbardziej dumny jestem z faktu, iż nasza kilkugodzinna w gruncie rzeczy rozmowa pokazała Przemka takim, jaki jest. Nie brakuje w niej żywiołowości, śmiechu, ale także szokujących wyznań, jak te z Must Be The Music czy samym zespołem Rotten Bark, oraz wulgaryzmów, które i tak zostały nieco zredukowane przez moją skromną osobę. Sprawdzajcie, co tam wymodziliśmy i lajkujcie profil Doycha na fb. A na razie nara, że siema!

!KLIK!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowinki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „O wywiadzie z Doychem słów kilka, czyli suplement dla czytających Muzykę Nowaka

  1. . pisze:

    elegancko krzych!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s