Złota jedenastka 2011 roku, czyli tekst, którego nikt nie chciał opublikować

Koniec starego roku i początek nowego to czas, w którym każdy szanujący się serwis muzyczny zamieszcza wszelakie rankingi i podsumowania. W tworzeniu tekstów z gatunku „Top” łatwo popaść w sztampowość i miałkość, na które jedynym antidotum wydaje się stworzenie tekstu opartego na jakimkolwiek koncepcie. Jako że blogerzy kochają koncepty, sam zabawiłem się w trenera drużyny piłkarskiej i wyselekcjonowałem moją podstawową jedenastkę kadry polskiego rapu w 2011 roku.

Każdy szanujący się selekcjoner nie zaczyna ustalania składu od wyboru zawodników – najpierw nakreśla taktykę. Zważywszy na świetność ubiegłego roku pod względem ilości ciekawych premier płytowych i ogólnego poziomu wydawnictw, jedenastu wspaniałych zostało wtłoczonych w ustawienie 4-1-2-1-2 z wyraźnym diamentem w środku pola, symbolizującym urodzaj. Teraz możemy przejść do przybliżenia poszczególnych formacji.

* Bramkarz, czyli ostoja całej rapowej ekipy.

Ten Typ Mes

Byli, jak również obecni bramkarze jak jeden mąż przyznają, że dobry bramkarz musi mieć w sobie coś z wariata. Idę o zakład, że niejedna religijna babcia w naszym kraju za niespełna rozumu uznałaby Mesa, gdyby wgłębiła się w tematy, na jakie nawija i jaki styl życia bije z jego utworów („ma prawie trzydzieści lat, a nie jest żonaty i nie stroni od używek – to nie po Bożemu!”). Nie sposób jednak odmówić Piotrkowi tego, że w 2011 roku, dzięki wydaniu „Kandydatów Na Szaleńców”, stał się znakiem rozpoznawczym wszystkiego, co najlepsze w naszym rapie. Kilkanaście różnych flow w kawałkach, nagrywanie na różnorodnych bitach (od punkujących aż do dubstepowych i drum’n’bassowych) i znalezienie idealnych proporcji między poetyckością i przekazem to tylko część z tego, co dostaliśmy na „KNS”. Chapeau bas, panie Szmidt.

* Obrońcy, czyli polscy raperzy, którym klasyczność nie przeszkadza, a wręcz pomaga.

Sokół

Współpraca Wojtka z Marysią Starostą kładzie ostatecznie kres twierdzeniu, że refreny śpiewane przez kobiety w rapowych kawałkach są do niczego. To dzięki zaśpiewom życiowej partnerki, ale także charakterystycznemu stylowi Sokoła, świetnym obserwacjom i bardzo dobrym bitom „Czysta Brudna Prawda” znajdzie się w dużej ilości rankingów na pierwszym miejscu wśród rapowych wydawnictw. Jeśli wszyscy weterani mają zamiar w taki sposób wracać na szczyt, to jestem za.

Sensi (Hurragun)

Właściwie w tym miejscu można by postawić któregokolwiek z autorów płyty „Hurrap”, lecz to właśnie Sensi najbardziej zasługuje na to, by znaleźć się w podstawowym składzie. Wśród boom bapowych podkładów odnajduje się lepiej niż chociażby Wojtas, znany z legendarnego Wzgórza Ya-Pa 3. I chociaż nie przyciąga swoimi tekstami na dłużej, to w piękny sposób kultywuje zajawkę.

Jeżozwierz

Sukces albumu „Pan Kolczasty” był bardzo niespodziewany. Dość powiedzieć, że w poprzednim wydawnictwie Piotrka, którego nazwy nie przytoczę, gdyż mogą nas czytać dzieci, rozsmakowują się jedynie najbardziej zagorzali fani podziemnych produkcji. Tym razem nierzadko turpistyczne, ostre i szorstkie teksty podane z ogromną charyzmą na brudnych bitach trafiły do szerszego odbiorcy i odbiły się echem. Miło, naprawdę miło.

Włodi (Parias)

Kolejnym pięknym wydarzeniem związanym z weteranami sceny jest powrót do dobrej formy jednego z pionierów polskiego rapu i współtwórcy „Skandalu”. Pioniera – dodajmy – który jako jeden z nielicznych „dinozaurów” nie zatrzymał się w miejscu i próbuje udoskonalać swój rap, rzucając nieraz bardzo ładne „dwójeczki” w utworach. Na tle Eldoki i Pelsona wypada świetnie, a autobiografizmem swoich tekstów  zawstydza niejednego młodzieniaszka.

* Pomocnicy, czyli ci, którym z kreatywnością do twarzy.

Zeus

„Zeus, jak mogłeś?” – to pytanie zadawało mu wielu po premierze trzeciego solowego albumu. Przyczepili się do krzyczanego, tętniącego emocjami flow, nietypowych bitów i niekonwencjonalnych refrenów. Ci, którzy spoglądają szerzej na muzykę, docenili jednak jego upór, by nie wtapiać się w tłum i być jedynym w swoim rodzaju. Pomimo straty części fanów, zyskał uznanie całych tabunów poszukiwaczy świeżości w rapie. Strach myśleć, co wymyśli Kamil przy okazji kolejnego wydawnictwa. Może dubstep?

Łona

Wszyscy, którzy znają jego muzykę od podszewki, twierdzą, że nie ma takiego drugiego w naszym kraju. Trudno nie przyznać im racji. Nawet z prostych, codziennych sytuacji przybliżanych w kawałkach, potrafi wyciągnąć esencję, wykładając słuchaczom uniwersalne prawdy, które są proste, ale nigdy prostackie. Minęło już przeszło 10 lat od solowego debiutu Adama – wypada życzyć kolejnych dziesięciu okraszonych demaskowaniem polskiej rzeczywistości.

Te-Tris

Jeden z najbardziej znanych raperów polskiego podziemia zdecydował się dokonać rzeczy ryzykownej. Na krążku „Lot 2011” przedłożył emocje nad popisy techniczne, co wielu dotychczasowych fanów potraktowało jako afront. Rzecz jasna nie pomogło także to, iż w jednym z wywiadów napomknął coś o tym, że w ostatniej sesji nagraniowej stworzył kawałki, które z łatwością biją na głowę jego wcześniejsze dokonania, jakby chciał dodatkowo rozjuszyć swoich niedawnych entuzjastów. Tym, których ostatecznie wyprowadził z równowagi, polecam sprawdzenie „Lotu” za jakiś czas, już na spokojnie. Mimo nieudanego konceptu, to nadal kawał pięknej produkcji i świetnych, uniwersalnych w gruncie rzeczy tekstów, którymi powinien odznaczać się dobry mainstream.

Sobota

Chociaż newschool w Polsce nie jest zbyt często eksplorowany, to wykonawcy, którzy wejdą w tę stylistykę, osiągają świetne rezultaty. Sobota kroczy szlakiem nowoczesności już kolejny rok, notując sukcesy zarówno sprzedażowe, jak i artystyczne. Duża w tym zasługa bitów Matheo – naczelnego twórcy rozbujanych hitów. „Gorączka Sobotniej Nocy”, jak i poprzedni materiał, czyli „Sobotaż”, są warte polecenia każdemu, kto nie ma klapek na oczach i nie zamyka się na nowe brzmienia.

* Napastnicy, czyli nawijacze, którzy pukają do drzwi wielkiego grania.

HuczuHucz

Młody raper (rocznik 90) z Gdańska jest najmniej znanym z całej jedenastki, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że także sporej rzeszy czytelników tego artykułu jego ksywka nic nie mówi. Zapewniam jednak, że w 2012 roku będziemy obserwować prawdziwy boom na tego zawodnika, którego licznik fanów na Facebooku powoli dobija do 7 tysięcy, co przy istnieniu w świadomości dość wąskiego grona słuchaczy dopiero od zaledwie kilku miesięcy jest wynikiem godnym podziwu. Jeśli jeszcze nie wiesz, kim jest Leszek – sprawdź „Po tej stronie raju”. Szkoda by było przegapić kogoś, kto może już za jakiś czas podążyć szlakiem przetartym przez Małpę (zachowując odpowiednie proporcje), nieprawdaż?

Bonson

Kariera rówieśnika Hucza staje się powoli spełnieniem „amerykańskiego snu” w Polsce. Z prawie nikomu nieznanego szczecińskiego artysty zamienił się w faceta, który może zaproponować współpracę któremukolwiek z najbardziej znanych polskich raperów i nie zostanie odesłany z kwitkiem. Jeszcze przed kilkoma miesiącami żalił się na poprzedni rok, który był niezwykle płodny twórczo, ale nie przyniósł niczego wielkiego – teraz może z ufnością patrzeć w przyszłość, gdyż kieruje nim profesjonalny manager, gra dużo koncertów i zbudował sobie realny, oddany fanbase. Tylko pogratulować progresu i życzyć, by już w 2012 roku wszedł w prawdziwy mainstream i zrobił sobie pracę z hobby.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Złota jedenastka 2011 roku, czyli tekst, którego nikt nie chciał opublikować

  1. Zacna jedenastka. Dream team 2k11 rzec można, jednak ja – gdyby otworzono okienko transferowe – sprzedałbym za spory hajs Sobotę i trochę mniejszy Sensiego. Starczyłoby kasy na Mediuma i Solara z Białasem (jeden z duetu musiałby usiąść na ławeczce, ale takie są realia piłki).

  2. k pisze:

    Jak dla mnie brakuję tutaj przede wszystkim płytki haju & złote twarze – międzyświat : ) .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s