Młody lubelski artysta – wywiad z Ironic Beats

Muzyka Nowaka rośnie w siłę. Blog stale się rozwija, patronuje sporo imprez i płyt. Nadszedł czas na nowy cykl. Wspólnie z Krzyśkiem postanowiliśmy promować młode talenty. Jednym z nich jest Michał Bartkowicz – młody lublinianin znany jako Ironic Beats. Poniżej przedstawiamy wywiad z nim.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z produkcją bitów?

Moja przygoda z produkcją zaczęła się jakiś czas po tym, jak odkryłem amerykański rap. Słuchałem dużo muzyki, jarałem się bardzo mocno surowym brzmieniem bitów z lat 90 i po prostu nie satysfakcjonowało mnie samo słuchanie. Jeśli producenci z tamtych czasów mogli, to pomyślałem: ja też mogę robić coś podobnego. Początki bywają trudne, kiedy zaczynałem (chyba jakieś 4 lata temu), nie wiedziałem, że to będzie sprawiało tyle kłopotów, poza tym nie znałem się na tym kompletnie, nie wiedziałem, jakiego programu używać. Zajawka była jednak świeża, więc nie mogłem się po prostu poddać. Zacząłem słuchać bitów pod innym kątem, starałem się je badać. Nie miałem też pojęcia o samplingu, nie wiedziałem jak samplować, co samplować, a pierwszy program, jakiego używałem, nie dawał żadnych możliwości. Odkryłem FL studio (wersję darmową bez możliwości zapisu) i się w nim bawiłem. Coraz więcej pomysłów rodziło się w mojej głowie, dużo myślałem o bitach, ale nie sądziłem, że kiedyś ktoś mnie usłyszy, lub pochwali wyniki mojej pracy.

Jaka była największa inspiracja?

Największą inspirację do robienia bitów zdobyłem po przesłuchaniu albumów Mobb Deep: „The Infamous” i „Murda Music”, dlatego właśnie najbardziej jarają mnie produkcje Havoca. Chciałem być jak on, ale to było kilka lat temu, a od tamtego czasu próbuję znaleźć swój własny styl i myślę, że dopiero teraz się to tak naprawdę udaje. Jeśli mówimy o początkach, to muszę wspomnieć jak nieudolna była moja produkcja, kiedy już poznałem FL Studio. Perkusja, wiadomo – była słaba, ale najgorsze było to, że szedłem nie w tę stronę, w którą chciałem. Mianowicie robiłem bity z granymi instrumentami, a nie samplami. Fałsz pianina, pisk słabej jakości skrzypiec ze wtyczek vst i dodany do tego bassline, wszystko z podstawowych zasobów programu, dawał beznadziejny efekt. Nie mogę oczywiście pominąć pierwszego tutorialu (niestety nie znałem nikogo, kto by mi pomógł wejść na wyższy poziom), jaki obejrzałem w necie. Był to tutorial Fokusa z PFK. Mniej więcej wtedy zacząłem bardziej skupiać się na metodach układania każdego elementu, a nie na robieniu beznadziejnych bitów jak wcześniej.

Wspomniałeś o Mobb Deep. Kto z producentów jest dla Ciebie największą inspiracją i dlaczego?

Jestem chory na punkcie Mobb Deep, także – jak już wspomniałem – na pewno Havoc jest dla mnie największą inspiracją i faworytem, ponieważ lubię jego styl, a zwłaszcza nastrój, który czuć w jego bitach. Dla mnie są one naprawdę życiowe. Dzięki bitom „widzę” jakby ich oczami obrazy, które opisują w tekstach. To dosyć skomplikowane do wytłumaczenia… Ktoś, kto słyszał „Shook Ones pt. II” dobrze wie, że Havoc to nie byle jaki producent, ale wydaje mi się, że jest jednak niedoceniany. Zawsze jarała mnie surowość i ‚ciężkość’ jego bitów, które są soundtrackiem do ich życia w Queensbridge. Następny producent, którego mogę wymienić to Preemo. Większość ludzi, którzy ogarniają temat, szanują go i jego twórczość. Ta niezliczona ilość bitów, które stworzył dla wielu najlepszych raperów to coś wielkiego, ale nie jest on osobą, której kompozycje przemawiają do mnie w stu procentach. Trochę mnie nudzą, zwłaszcza te zrobione na „jedno kopyto”, których jest w sumie bardzo dużo. Dlatego też lubię bardziej bity w stylu Big L – „The Enemy” i Gangstarr – „Mass Appeal”, a mniej w stylu CNN – „Invisible” lub Royce Da 5’9” – „Boom” itd. Mam nadzieję, że słyszycie różnicę i rozumiecie, o co mi chodzi. Alchemist to następny producent, o którym mogę wspomnieć w tej odpowiedzi. Przypada mi do gustu większość jego bitów. Inspiruje mnie też jego twórczość, również z tego powodu, że miał niemały wpływ na rozwój raperów z QB. Koniecznym jest tutaj wspomnienie o jego bicie do „Thug Music”. Mógłbym wymienić jeszcze kilku albo kilkunastu, ale myślę, że tych trzech stawiam na pierwszym miejscu.

Którego z polskich producentów cenisz i dlaczego?

Ogólnie rzecz biorąc, nie przykładam tak dużej wagi do polskich produkcji, ale mogę postawić na pierwszym miejscu postawić Noona. Jego bity są charakterystyczne, za co ma u mnie szacunek, może to śmieszne, ale jarają mnie hi-haty i werble w jego kompozycjach, mógłbym słuchać samych jego perkusji. Następny jest Ajron ze swoją życiówką na płycie z Małolatem. Jego bit do „Wkurwiam się” to dla mnie miazga. Niektórzy może zauważą, że jaram się tylko samplowanymi i starymi bitami. Według mnie tylko sample mają duszę, żadne cudowne wtyczki nie dadzą takiego brzmienia. Matheo mnie jarał, ale do czasu, teraz już nie imponują mi jego produkcje, ale wcześniejsze – jak najbardziej. Cenie go za to, że „wprowadził” korzenne brzmienie do naszego kraju i stworzył z Guralem całkiem ciekawy klimat na płytach. Chociaż tam akurat nie wszystkie bity są stworzone ze „staroci”.

Czy istnieje jakaś osoba w Polsce, którą chciałbyś usłyszeć na swoim bicie?

Istnieje i to niejedna. Najchętniej usłyszałbym na swoim bicie Włodiego, gdyż jaram się jego stylem i klimatem jego tekstów, on na pewno podołałby moim oczekiwaniom. Jeśli miałbym kogoś jeszcze wymienić to hmmm… Z pewnością byłbym za nagrywkami osób z podziemia, nieważne, z jakiego miasta, ważne, żeby ten ktoś znał się na rzeczy i „rozumiał” moje bity, w przyszłości mógłby powstać dobry duet. W podziemiu jest wielu dobrych raperów. Chciałbym w końcu usłyszeć na ‚moich’ pewien skład z naszego miasta, którego nazwy jeszcze nie podam. Mam nadzieje, że będą oni przyszłą niespodzianką. Tak więc więcej osób nie wskażę, bo po prostu chyba takich nie ma, poza tym cały czas klaruję swój styl, więc trudno dopasować mi kogoś do bitów. Mam nadzieję, że mój rozwój będzie szybszy, bo na razie moje produkcje w większości to nic specjalnego (zawsze powtarzam, że za 10 lat będę dobry). W dalszej przyszłości może ktoś sam się zgłosi z propozycją współpracy i będę chciał tę osobę słyszeć na moich bitach? Czas pokaże…

O, może jeszcze raper to Stankey. Pewnie mało osób go kojarzy, ale dla mnie jest dobry. Pomimo tego, że nie rozumiem większości tekstu – chciałbym go mieć na swoim bicie. Maksymalnie jara mnie jego styl i głos, pasowałby do moich produkcji. W ogóle rosyjski rap jest dla mnie niezły, tylko właśnie problem z tekstami. Polecam.

Ile zajęło Ci tworzenie klimatu, który obecnie posiadasz?

Na razie nie wiem czy jakiś posiadam, bo czasem zbaczam z drogi, którą obrałem. Dlatego też moje bity są różnorodne. Myślę, że tworzenie klimatu produkcji zaczęło się 2 lata temu, kiedy już nauczyłem się trochę lepiej obsługiwać program. Były one słabe, ale szukałem swojego stylu. Robiłem różne bity i samoistnie odrzucałem takie, których klimat mi nie podchodził. Teraz już wiem, jak chce, żeby brzmiały, ale zanim się dowiedziałem, co będzie mi się podobało i dobrze wychodziło, zrobiłem bardzo dużo przeciętnych bitów. Przypadają mi do gustu najbardziej moje bity w klimacie „Death Camp Story” I i II część, „Winter”, „Godfather” i „Schoolyard”. Polecam przy okazji sprawdzić wszystkie bity, jest ich dużo.

Jakie masz projekty w planach?

Jest parę malutkich projektów, ale też kilka innych, już w trakcie realizacji. W przyszłości mam nadzieję, że wspomniana grupa z Lublina zechce wziąć ode mnie kilka bitów na swój mixtape/płytkę. Znajdzie się też 5 lub 6 produkcji na EP-ce rapera Gembo ze Słowacji. Jeden track można przesłuchać na moim koncie http://www.facebook.com/IronicBeats. Wielka niewiadomą jest płytka, oczywiście nielegal rapera z Australii, którego kawałków nie ma nigdzie. Prawie pewne jest to, że cała płyta będzie na moich bitach. Kilku polskich raperów jest też w posiadaniu kilku moich bitów, może za jakiś czas coś od nich się pojawi. Więcej projektów jeszcze nie istnieje albo nie są na tyle ważne, żeby o tym mówić.

Największe marzenie związane z produkcją?

Mieć dalej zajawkę, rozwijać się w tej dziedzinie, ogarnąć jakieś odpowiadające obu stronom współprace. A przede wszystkim nigdy „nie zejść na psy”, światowa tendencja jest na razie spadkowa wg mojej opinii. Chciałbym także kiedyś zarabiać na tym poważniejszy pieniądz. Najwięcej czasu poświęcam właśnie na klepanie bitów, więc mam nadzieje, że moje marzenia się spełnią.

Chciałbyś w jakiś sposób „polecić” swoje produkcje?

Zachęcam wszystkich, którzy przebrnęli przez tekst do sprawdzenia moich bitów na moim koncie na Facebooku i w serwisie YouTube. Szczególnie polecam je tym, którzy chcą wspierać szeroko pojęte podziemie, także lubelskie. To dzięki ludziom mam zajawkę do robienia bitów, dla samego siebie nie da się robić tego w nieskończoność. Mam nadzieje, że ilość fanów moich produkcji się zwiększy. Gorąco polecam je także mojej dziewczynie, która ich nie słucha. Rozwijam się tylko dzięki tym, którzy szanują moją pracę, więc rozsyłajcie je znajomym, którzy znają się na rzeczy.

Wywiad przeprowadziła Karola Chojnowska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Młody lubelski artysta – wywiad z Ironic Beats

  1. Gość pisze:

    w Lublinie dobrze się dzieje widzę!

  2. No jak nie słucham jak słucham 😀 poza tym usłyszysz kiedyś mnie na bicie,póki co wiesz o co chodzi 🙂

  3. Szpaczy pisze:

    Gorące propsy!!!

  4. : | pisze:

    Jakie niesztampowe pytania…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s