Relacja z koncertu Luxtorpedy (20.04.2012, Lublin, klub Graffiti)

Od statecznych mężczyzn w garniturach po kilkuletnie dzieci w czarnych t-shirtach – lubelski koncert Luxtorpedy zgromadził wielopokoleniową mozaikę entuzjastów dobrego rockowego grania. Wczorajszy wieczór w klubie Graffiti z pewnością będziemy wspominać jeszcze przez wiele miesięcy i to nie tylko ze względu na samą muzykę.

Zanim zgromadzeni w lokalu przy al. Piłsudskiego ludzie dokończyli swoje pierwsze złociste trunki, dość niespodziewanie na scenie pojawił się zespół supportujący gwiazdy wieczoru. Warecka grupa PreQuel – bo o niej mowa – została dokoptowana do line-up’u wydarzenia zaledwie kilka dni wcześniej, toteż lwia część widowni nie była przygotowana na jej występ. Dało się to odczuć już po pierwszych kilku utworach, które choć bardzo żywe, nie porwały tłumu. Najdobitniejszym tego wyrazem było głośne westchnienie jednego z uczestników, połączone dodatkowo z gromkim „nareszcie!”, gdy Tybor (wokalista formacji) powiedział, że „Exodus” będzie kawałkiem kończącym ich spotkanie z lubelską publiką.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że od strony muzycznej koncert kwintetu (wzbogaconego o skrzypaczkę) wypadł bardzo przyzwoicie. Wyselekcjonowane utwory emanowały energią, artyści cieszyli się graniem, a obecność skrzypiec dodała nutkę mistyczności zaprezentowanym kompozycjom. Oby tylko chłodne przyjęcie nie zniechęciło w.w. grupy i zawitała ona jeszcze do mojego miasta, na przykład po wydaniu nowego krążka.

Po spakowaniu sprzętu przez PreQuel oczy wszystkich były zwrócone na scenę, na której lada moment miała się ukazać Luxtorpeda. Osobliwością naszego kraju jest jednak to, że pociągi rzadko przyjeżdżają na czas, a podróż przedłuża się w nieskończoność. I tak Litza – motor napędowy formacji – jechał z Poznania do Lublina dwanaście długich godzin, przez co musieliśmy nieco dłużej poczekać na gwóźdź programu.

Na szczęście koncert zrekompensował z nawiązką czas oczekiwania. Wydawać by się mogło, że liczba kawałków zespołu jest nieco za mała, by pełnowymiarowy występ miał rację bytu bez gęstych bisów. Nic bardziej mylnego! Oprócz znanych już melodii, mieliśmy możliwość posłuchania fragmentów nadchodzącego albumu supergrupy, który będzie nosił nazwę „Robaki”. Usłyszeliśmy m.in. specyficzną aranżację utworu grupy Pięć Dwa Dębiec pt. „Gdzie ty jesteś?„, który w nowym wydaniu nabrał niesamowitej mocy, „Wilki dwa„, „Fanatyków” i kawałek „Mowa trawa„, który z miejsca zdobył licznych entuzjastów pod sceną.

Tym, co mnie uderzyło, był niesamowity wręcz kontakt zespołu z publiką. Prym wiódł oczywiście Litza, który z miejsca „kupił” zgromadzonych nie tylko swoją bezpośredniością, ale przede wszystkim darem przemawiania. W jego słowach dało się wyczuć autentyczność jak wtedy, gdy opowiadał o genezie utworu „Za Wolność” i nowotworze swojej córki, która postanowiła mimo wszystko urodzić dziecko, a także w czasie przytaczania moralizatorskiej tyrady o dwóch wilkach żyjących w każdym człowieku.

Dziwny był dla mnie za to fakt, że zespół ani razu nie bisował, a publika nie oponowała. To chyba właśnie definicja szacunku – artyści przejechali setki kilometrów, by pojawić się w naszym mieście, więc podziękujmy im brawami za występ, w którym dali z siebie wszystko i pozwólmy odpocząć przed kolejnymi wyzwaniami. A może po prostu ludzie zmęczyli się szaleńczym pogo, które trwało nieustannie od pierwszego dźwięku? – I jedno, i drugie! – powiedział mi Michał, który razem ze mną odwiedził Graffiti.

Gdy emocje już opadły, nie było żadnego problemu z zamienieniem słowa z muzykami. Co więcej – chętnie rozmawiali z fanami, klepali po plecach i żartowali. Bo oni właśnie tacy są – profesjonalni zarówno na scenie, jak i poza nią. Z tego i kilku innych powodów stawiam sobie za punkt honoru pójście na kolejny koncert Luxtorpedy. Po wydaniu „Robaków” okazji z pewnością nie zabraknie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Relacja z koncertu Luxtorpedy (20.04.2012, Lublin, klub Graffiti)

  1. roczi pisze:

    czemu tak mało tekstu???????????

  2. Ma to związek z nieco inną formą tej relacji. Jest ona konkursowa, bardziej fotoreporterska niż słowna, bo musiałem te dwie rzeczy wyważyć 🙂

  3. roczi pisze:

    mało wpisów na tym blogu ostatnio, wieje nudąąąąą, kiedys bylo o wiele wiecej ;/// ;/// ;///

  4. Wiem o tym i też mnie to boli, dlatego w najbliższych dniach blog przejdzie lifting, a teksty będą się ukazywać częściej, za to będą krótsze 😉 Inne zajęcia pochłaniają mi masę czasu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s