DEDOEN: To takie typowo… niepolskie

Są takie miejsca w naszym kraju, w których nawet ja – bardzo nieregularny bloger, a jednocześnie chorobliwie ambitny leser – spotykam się z dużą życzliwością i ponadprzeciętną rozpoznawalnością jako osoba pisząca o muzyce. Jedno z nich to z pewnością bliski memu sercu Chełm, miasto, w którym każdy napotkany przechodzień jest albo raperem, albo producentem, albo rapuje i produkuje jednocześnie. Opcja numer trzy dotyczy bohatera tego tekstu – dziewiętnastoletniego Dedoena, autora wydanego niedawno albumu „Istotnie„.

Wiktor, bo tak mu na imię, jest luźno powiązany z prężnie działającą ekipą easymonday, odpowiadającą za unikalne eventy odbywające się we wspomnianym wcześniej mieście, że wystarczy powiedzieć o jej ostatnim dużym dokonaniu – jazzowym, kawiarnianym występie lubelskiego rapera Diseta z Nerwusem, Natalią Wilk i dwoma instrumentalistami w Galerii Atelier. Dedoen stoi jednak na przeciwnym biegunie i realizuje swoją dość niespotykaną jak na nasze warunki jazdę. Amerykańską, dodajmy.

Na „Istotnie” idzie pod prąd. W produkcji nie zadowala się rzewnym samplem wyciągniętym z przepastnej skarbnicy ponadczasowego i eksploatowanego aż do granic absurdu soulu, nie stara się też stworzyć radosnego, organicznego podkładu z funkujących klasyków. Celuje za to w kompozycje, które wzbudziłyby poklask u tej części publiki, która woli Kendricka Lamara od standardowego podziemnego rapera, nawijającego setny raz pod te same czarne pętle, a w jego działaniach wtórują mu Łukasz K. oraz Nerwus – chełmska perełka, prawdopodobnie jeden z najbardziej perspektywicznych producentów młodego pokolenia.

Podejście do pisania tekstów też nie działa na jego korzyść. Zamiast zadręczać słuchaczy tym, że jest nieszczęśliwy i z tego powodu musi (musi!) pić i ćpać, woli napierać wersami podobnymi do tych: „Ciekawe czy mama wie, co ten chłopak robi / Stoi sam u stóp bogów, krzyczy – zejdźcie mi z drogi„. Owszem, nie brakuje momentów, w których rapuje o tym, że nie zawsze jest tak, jak być powinno, ale spod płaszczyka wkurwienia wyłania się coś, co odróżnia go od reszty – gwarancja ostatecznej wygranej To zresztą w epoce smutnych raperów swoisty fenomen – facet, który wie, że osiągnie wszystko, co tylko będzie chciał. Po prostu przyjdzie i będzie brał garściami, bez żadnych kompleksów. Moduluje przy tym charakterystycznym głosem, znajdującym się gdzieś pomiędzy KęKę a Jeżozwierzem, dobrym zarówno do krwistej nawijki horrorcore’owej o cięciu młodych dziewic żyletkami w opuszczonym domu na przedmieściach, jak i nagrywania pato-hymnów z reprezentantami najbardziej znanej Strefy w Polsce.

I tylko odbiór (no i długość, 18 kawałków to o jakieś 5 za dużo) krążka pozostawiają wiele do życzenia. Wiem jednak, że już niebawem o Dedoenie zrobi się naprawdę głośno. Nie może być inaczej, skoro ogromną chęć do nagrywania z nim przejawia najlepiej rokujący raper naszego kraju, czyli Beeres, a szczere wyrazy uznania śle mu… Nie mogę powiedzieć kto, zobaczycie sami, gdy pojawią się razem na nowym albumie Wiktora. Warto czekać.

DEDOEN „Istotnie”
easymonday 2012
Koniecznie posłuchaj: „Drajw”, „Dym”, „Zdrowie”, „Klepsydra”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „DEDOEN: To takie typowo… niepolskie

  1. To ON!!! Kiedyś trafiłam na jeden jego kawałek i zapomniałam kompletnie, jak się nazywa ;< Dzięki Tobie go odnalazłam, peace!

  2. Polecam się na przyszłość! 😉 Jeśli można wiedzieć – na jaki kawałek trafiłaś? Może „Zdrowie”, bo pamiętam, że kiedyś wrzucałem go na Popkillera 😉

  3. Nie, na DeDoEn- Błąd. Za sprawą Popkillera trafiłam rok temu na jakąś recenzję Mateusza chyba z 2010 roku, posłuchałam Terminal i byłam zaskoczona. 🙂 Może Ty się orientujesz- jest jakiś download DeDoEn- Terminal? Z chęcią posłuchałabym sobie idąc ulicą… 😉

  4. Kiedyś szukałem, ale nie znalazłem, obecnie jest chyba tylko odsłuch na YouTubie. Dla pewności zapytam jednak Wiktora, może gdzieś wrzuci 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s