Polskie letniaki, których (być może) nie znasz, a powinieneś – część pierwsza

Plaża Muzyka NowakaPrzeciętny słuchacz polskiego rapu (oraz przeciętny „pisak” z portalu X czy bloga Y) już dawno stworzył powracający co roku schemat letniej playlisty. Jest w nim miejsce na  nieśmiertelne „Dobre Czasy” Ortegi z Renem, „Najlepsze dni” Eisa, krążki 2cztery7… Spójrzmy jednak nieco szerzej i posłuchajmy rzeczy, o których najczęściej zapomina się przy wszelakich zestawieniach. Oto pierwsze dziesięć utworów, które goszczą w moim odtwarzaczu równie często, jak wymienione wcześniej klasyki.

2cztery7 feat. Ania „Sosh” Sochacka – SR 2007 (Skitrane rapy)

Rozbujany bit, dynamiczna nawijka i przyjemny kobiecy głos pojawiający się w odpowiednich momentach. Niby wszystko na swoim miejscu, ale okazało się, że to za mało, by zdobyć ilość odsłuchów chociażby na poziomie „Kija”. Zarówno tematycznie, jak i klimatycznie – letniak pełną gębą.

Chemol Kolin Komu lato (feat. Mazak)

Krążek „Słyszałeś Już?” pochodzący z 2010 roku nie odbił się zbyt szerokim echem i po trzech latach od premiery niewiele osób jeszcze o nim pamięta. Najmocniejszym jego punktem był zdecydowanie track „Komu lato”.

Conkretny Element – Dzieciństwo

W starciu z truskulowymi gigantami naszego poletka, czyli ekipą Dinala, Conkretny Element nie miał większych szans. Udało mu się jednak stworzyć płytę na świetnym poziomie („To Tylko My”), z której pochodzi „Dzieciństwo” – jeden z najciekawszych wspominkowych kawałków w historii polskiego rapu.

Jotas/Kes-a/DJ Pstyk – Na siatkówce (feat. Proceente, Denver, Wergawer)

Pisałem o tym kawałku już wiele razy, więc powiem tylko: hymn alkoholowych wypadów w różne strony świata. Klasyk.

KaFF KaFF-L – Dillluję cziLLL

Prawdę mówiąc, KaFF jest typową gwiazdą jednego hitu w polskim rapie. Klasyczna w formie kompozycja „Dillluję cziLLL” wystarczyła, by od kilku lat systematycznie pojawiał się na odtwarzaczach słuchaczy podziemia.

KęKę – Sentymental

Kę w każdej konwencji radzi sobie wybornie. „Sentymental” to doskonały przykład tego, jak na chilloutowym bicie poprowadzić narrację, by odbiorca słuchał z zaciekawieniem. A może nawet polubił Radom?

Klimat – Zgliszcza (feat. Reno)

Sampel ze Zdzisławy Sośnickiej i wszystko jasne. „Rap wraca do parku” to kapitalny materiał, który dał podziemiu klasyczny track „Zgliszcza” nagrany wspólnie z królem luźnego klimatu – Renem.

PeTe – Make it funky (feat. Flint)

W zamierzchłych czasach, gdy Soulpete był jeszcze na początku swojej producenckiej kariery, światło dzienne ujrzała EP-ka „9 Miesięcy”. „Make it funky” to kawałek z niewykorzystanym potencjałem imprezowo-hitowym.

SMA – Jest Okej (feat. Okoliczny Element)

Mówiąc o opolskim rapie, często pomija się płytę „83”. Szkoda, bo chociażby „Jest Okej” to kawał bardzo przyjemnego, nieangażującego rapu.

Zeus/Zbylu – Nawet W Szare Dni

Dyskusyjny luźny joint, gdyż bardziej przystaje do jesieni niż lata, ale i teraz nie traci nic z replay value. ZZ chill.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Polskie letniaki, których (być może) nie znasz, a powinieneś – część pierwsza

  1. Lpz pisze:

    Ras & Qciek – Thomas Edison brakuje tu tego jak cholera 🙂

  2. Ep’ka Rasa – MOWiE WOWiE jest bogata w luźne, zwiewne, letnie numery 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s